poniedziałek, 29 czerwca 2015

Tortellini z pomidorem i bazylią.

Nic nie poradzę na to, że mam słabość do włoskiego jedzenia. Kiedy widzę tortellini, w dodatku z bazylią i zielonym pesto - moje kubki smakowe urządzają dzikie harce. Mam nadzieję, że już niebawem będzie mi dane skosztować tych oryginalnych, przygotowanych włoskimi rękoma, zjedzonych pod włoskim niebem :) Póki co istne szaleństwo robią tortellini dostępne w ramach akcji Włoskie Smaki w jednej z sieciówek.  Są jak znalazł na pyszny i szybki zarazem poniedziałkowy obiad :)


Składniki:
  • dowolne tortellini, u mnie - Giovanni Rana, świeże tortellini z bazylią i zielonym pesto
  • pomidor
  • świeża bazylia
  • dowolny ser
  • oliwa z oliwek
  • ziarna sezamu i siemienia lnianego (opcjonalnie)
Wykonanie:
  1. Tortellini ugotować wg przepisu na opakowaniu
  2. Pomidor pokroić w paseczki
  3. Bazylię porwać lub pokroić na małe kawałki
  4. Ser zetrzeć
  5. Składniki rozłożyć w płaskim naczyniu, skropić oliwą, posypać ziarnami.

Smacznego!
Aneta :)

niedziela, 28 czerwca 2015

Koktajl jarmużowy.

Kto ma ochotę na ten piękny i pyszny koktajl? To prawdziwa bomba witaminowa! Uwielbiam koktajle :) Również za niezliczoną ilość kombinacji. Za każdym razem można wyczarować inne cudo :) Dziś mocno zielony z jarmużem w roli głównej.


Składniki:
  • solidna garść jarmużu
  • banan
  • jabłko
  • pomarańcza
  • siemię lniane w ziarnach
Wykonanie:
  1. Składniki oczyścić, banana i pomarańczę obrać ze skóry, z jabłka można wyciąć gniazdo nasienne.
  2. Umieścić wszystko w blenderze i zmiksować. Jeśli wolicie bardziej płynną konsystencję - wystarczy dodać nieco wody.
  3. Posypać ziarnami siemienia lnianego.
Smacznego!
Aneta :)

sobota, 27 czerwca 2015

Gofry prawdziwie poziomkowe.

Prawdziwie - czyli z całymi poziomkami zatopionymi w cieście. A do tego jeszcze na wierzchu - wymieszane z bitą śmietaną. A co! Niech będzie poziomkowo, niech będzie weekendowo, niech będzie pysznie :)


Składniki:
  • 2 szklanki mąki - może być pszenna, pełnoziarnista, orkiszowa, można je również pomieszać w dowolnej proporcji
  • 2 szklanki mleka
  • 1/3 szklanki oleju
  • 2 białka + 2 żółtka (osobno)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli

 Wykonanie:

  1. Białka ubić na puszystą pianę, odstawić.
  2. Pozostałe składniki wymieszać razem.
  3. Po uzyskaniu gładkiej masy  delikatnie wmieszać pianę z białek.
  4. Piec w rozgrzanej gofrownicy. W zależności od mocy urządzenia - od 3 minut do 7.
  5. Studzić na kratce.
Podawać z bitą śmietaną i poziomkami :)



Smacznego!
Aneta :)

piątek, 26 czerwca 2015

Rolada z boczku pieczonego.

Pewnego dnia pomyślałam, że przygotuję mięso, którego nigdy wcześniej nie robiłam. Pogrzebałam, poszukałam i padło na boczek. Zwykły, surowy. Obawiałam się, że może to skomplikowane, że może nie wyjdzie. A niech tam, do odważnych świat należy. No i zobaczcie co zmajstrowałam :) 
Jeśli dziś zamarynujecie, a jutro upieczecie - macie załatwiony obiad na weekend. Wystarczy dorobić jakąś surówkę, bądź ugotować kaszę. Albo jedno i drugie ;) Mięso piecze się w zasadzie samo. A weekend jest po to, by odpoczywać :) Jeśli nie zjecie wszystkiego - polecam pokroić na kanapkę zamiast nafaszerowanej chemią wędliny.


Składniki:
  • płat surowego boczku
  • oliwa - około pół szklanki
  • sól
  • pieprz
  • tymianek
  • majeranek
  • rozmaryn
  • curry
  • słodka papryka
Wykonanie:
  1. Z oliwy i przypraw przygotować marynatę. Przypraw powinno być tyle, by powstała gęsta pasta.
  2. Z boczku odciąć skórę. Mięso natrzeć marynatą z obu stron i zrolować. Związać nicią, bądź sznurkiem.
  3. Przełożyć do naczynia żaroodpornego. Odstawić na kilka godzin do lodówki. Najlepiej na całą noc.
  4. Wstawić do piekarnika. Dodać 2-3 łyżki oliwy. Przez pierwsze 20 minut piec w 200*C. Po tym czasie wlać do naczynia niepełną szklankę gorącej wody i zmniejszyć temperaturę do 150*C. W zależności od wielkości rolady piec mięso jeszcze około 2-3 godzin. Boczek ma być miękki. Można to sprawdzić wbijając patyczek szaszłykowy. Po wyjęciu z piekarnika, mięso odstawić na 15 minut do stężenia. 

Smacznego!
Aneta :)

czwartek, 25 czerwca 2015

Sernik confetti na początek wakacji.

Pamiętacie jak śpiewał kabaret OTTO?*  "Już koniec nauki, błąka mi się myśl ta: że jeszcze tylko: no co? nic już nie zostało? To znaczy... Wakacje, znowu są wakacje, na pewno mam rację, wakacje znowu są." To już jutro! Jeśli macie w domu dzieci to prawdopodobnie obserwujecie obecnie wielką radość, która właśnie jutro będzie miała swoje apogeum :) Dlatego dziś chciałam zaproponować szybki w wykonaniu sernik na spodzie z herbatników. Wesoły, kolorowy, po prostu wakacyjny. A wszystko za sprawą jadalnego confetti. Zresztą, zobaczcie sami:


Składniki:
  •  herbatniki na spód
  • 1 kg twarogu (może być z wiaderka)
  • 200 g cukru
  • 150 g śmietany 12% (może być również 18%)
  • sok z 1 cytryny (opcjonalnie)
  • 5 jaj
  • 2 budynie śmietankowe (chodzi o proszek, może być bez cukru)
  • 3 łyżki kaszy manny
  • kolorowa posypka spożywcza 

Wykonanie:
  1. Piekarnik rozgrzać do temperatury 180*C
  2. Herbatniki rozłożyć na blaszce.
  3. Zmiksować wszystkie podane składniki** (posypkę dodać na samym końcu). 
  4. Wmieszać posypkę.
  5. Masę serową wylać na herbatniki.
  6. Piec ok. 60 minut.
** W przypadku serników świetnie sprawdza się urządzenie wielofunkcyjne, w zestaw którego wchodzi misa z nożami tnącymi. Jeśli takowe posiadacie - wrzucacie wszystko do misy, miksujecie całość i gotowe. 
Jeśli używacie standardowego miksera - również miksujecie wszystko razem, tylko nieco dłużej. Jeżeli przygotowujecie sernik z twarogu w kostce - należy go przemielić dwa razy. Noże tnące poradzą sobie z twarogiem bez wcześniejszego mielenia

Jeśli podczas pieczenia sernika na wierzchu pojawią się duże pęcherze powietrza wypychające wierzch ciasta w górę - wystarczy nakłuć je np. patyczkiem szaszłykowym. Małymi nie należy się przejmować ;)

*


Wiwat wakacje!
Smacznego, Aneta :)

środa, 24 czerwca 2015

Ziemniaki plasterkowane.

Obecnie ziemniaki straciły nieco na swojej popularności. Być może dlatego, że zazwyczaj przygotowywane są bardzo monotonnie - po prostu ugotowane w wodzie, bądź na parze, ostatecznie podane w formie puree czy frytek. Zachęcam jednak do poszukiwania innych sposobów na ich przyrządzenie. Są prawdziwymi skarbami Natury. Dostępne cały rok, są produktem lokalnym, stosunkowo łatwo się przechowują. Odpowiednio przygotowane - potrafią zaskoczyć smakiem :) Pomimo mniejszej obecnie popularności ziemniaka, podobno nadal plasujemy się na wysokim - II miejscu w UE jeśli chodzi o jego spożycie, w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Wyprzedza nas jedynie Łotwa. 

Ciekawa jestem czy król Jan II Sobieski zdawał sobie sprawę jak wielki wpływ będzie miał na kulinarny obraz Polski ofiarowując sadzonki ziemniaka najdroższej swemu sercu Marysieńce :) To dopiero prezent! Zapewne jednak nie jadali ich w takiej postaci jaką chcę Wam dziś zaproponować. Niech żałują ;)


Składniki:
  • ziemniaki
  • ulubione zioła - u mnie prowansalskie + kilka gałązek świeżego rozmarynu
  • sól, pieprz, słodka papryka
  • oliwa z oliwek
  • masło - schłodzone

Wykonanie:
  1. Ziemniaki porządnie wyszorować, nie trzeba obierać ze skórki
  2. Ponacinać nożem, uważając by nie dociąć do końca. Poniżej znajduje się ilustracja z pomysłem jak to zrobić :)
  3. Ziemniaki oprószyć przyprawami.
  4. Ułożyć  w naczyniu żaroodpornym, polać kilkoma łyżkami oliwy.
  5. Na każdym ziemniaku położyć plasterek masła, a na nim gałązkę rozmarynu. 
  6. Piec w temperaturze 200*C przez około 40 minut. Czas pieczenia zależy od wielkości ziemniaków. Oczywiście młode ziemniaki upieką się szybciej niż stare. Aby sprawdzić czy ziemniaki są gotowe - wystarczy wbić w nie patyczek szaszłykowy. Jeśli wchodzi bez problemu - można podawać.
  7. Można dodać ekstra porcję masła na już upieczone ziemniaki - ale to już opcjonalnie ;)
Smacznego!
Aneta :)

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Truskawki w czekoladzie.

Jeśli mówić o połączeniach idealnych w kuchni, to truskawki i czekolada zdecydowanie do takich należą. Kiedy już nasycę się owocami prosto z krzaczka, przychodzi mi ochota na różne dodatki, które wniosą trochę smaczku. Ten deser zrobiłam po raz pierwszy w 2002 roku. Od tego czasu gości na stole raz w roku. Pamiętacie smak pomarańczy w grudniu? Na Święta Bożego Narodzenia? Tak, tych pomarańczy, na które czekało się rok. No właśnie ;) To to jest właśnie coś w tym stylu. Na takie truskawki w czekoladzie też czekam rok. To jest właśnie TEN smak :)



Składniki:
  • truskawki
  • czekolada deserowa ciemna
  • czekolada biała
  • opcjonalnie: nieco kremówki lub mleka
Wykonanie:
  1. Truskawki umyć, nie szypułkować, osuszyć.
  2. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej.*
  3. Truskawki nabić na patyczki szaszłykowe, zanurzyć w rozpuszczonej czekoladzie, odłożyć do zastygnięcia, najlepiej do lodówki. (Można poprzestać na tym etapie)
  4. Białą czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej.*
  5. Widelcem zamoczonym w płynnej czekoladzie rysować paski na schłodzonych truskawkach.
  6. Ponownie odstawić do stężenia.
* Kąpiel wodna - do garnka wlewamy ok 5 cm wody i doprowadzamy do wrzenia. Kiedy woda się gotuje, na garnek kładziemy miskę (odpowiednio dużą, by nie wpadła do środka), a do miski wkładamy połamaną czekoladę i mieszamy aż się rozpuści. Jeśli czekolada jest zbyt gęsta można dodać łyżkę lub dwie mleka czy kremówki.

Smacznego!
Aneta :)

Szybki obiad w poniedziałek: Makaron z indykiem i pastą z suszonych pomidorów.

Bardzo lubię przyrządzać potrawy od początku do końca w zaciszu domowej kuchni. Mniej więcej wiem wtedy co jem ;) Co jakiś czas jednak zdarza się, że gotowy produkt ze sklepowej półki wręcz krzyczy: weź mnie, przyrządź, zjedz! No i ulegam. Dokładam do tego coś od siebie i tak oto, w kilka minut powstaje obiad. Podzielę się z Wami takimi moimi kołami ratunkowymi, które nie raz są wybawieniem w nagłych sytuacjach :) Jeśli wiecie co mam na myśli heh ;)  


Do przyrządzenia tego dania potrzebujecie zaledwie trzech składników podstawowych oraz kilku gałązek rozmarynu (można dodać suszony) i oliwy. To wszystko. Smak Was zaskoczy. Łatwość przygotowania również :)


Składniki: 
  • dowolny makaron - ja użyłam Maccheroni al ferreto (Italiamo), dostępny podczas tygodnia włoskiego w Lidlu. Po ugotowaniu wygląda jak fasolka szparagowa ;) Jest świetny - mięsisty, a jednocześnie delikatny. Pycha!
  • dowolna pasta z suszonych pomidorów, bądź suszone pomidory, które zmiksujecie - wykorzystałam pastę z serem corregio (Sottile Gusto) dostępną, dla odmiany, w Biedronce. Oczywiście, że ta zrobiona własnoręcznie będzie bardziej wartościowa. Od czasu do czasu warto jednak wrzucić na luz. Ta pasta jest pyszna.
  • opcjonalnie, dla mięsożerców - filet z indyka
  • kilka gałązek rozmarynu
  • oliwa z oliwek
Wykonanie:
  1. Makaron ugotować al dente.
  2. Mięso pokroić w cienkie paski, a następnie jeszcze na kawałki. Dzięki temu będzie gotowe w mig ;)
  3. Rozgrzać oliwę, dodać mięso i posiekane gałązki rozmarynu. Mieszać, aż będzie usmażone.
  4. Odcedzić makaron, dodać pastę z suszonych pomidorów i mięso. Całość wymieszać.
Smacznego!
Aneta :)

niedziela, 21 czerwca 2015

Sernik na zimno - straciatella z owocami.

Sernik na zimno latem to już właściwie klasyka. A że dziś pierwszy dzień lata, w dodatku niedziela - dzielę się przepisem na pyszny deser. Tym razem zrobiłam go troszkę inaczej niż zwykle. Połączyłam twaróg z jogurtem greckim, dzięki czemu deser jest zdecydowanie delikatniejszy niż ten z samego twarogu. Z dodatkiem startej czekolady smakuje wyśmienicie, a to dopiero początek - na wierzchu czekają jeszcze trrrrruskawki zatopione w galaretce :) Spróbujcie :) Polecam :) Zamiast truskawek można oczywiście dodać dowolne owoce :)

Składniki:
  • 50 dag twarogu
  • 400 ml jogurtu greckiego
  • 3 łyżki żelatyny
  • 8 truskawek - zmiksowanych
  • 4 kostki gorzkiej czekolady
  • 4 łyżki cukru pudru (uwaga! sernik nie będzie bardzo słodki. równoważy to galaretka. skosztujcie masę serową i dodajcie więcej cukru jeśli lubicie mocno słodkie desery)
  • 1 galaretka przygotowana z 400 ml wody
  • truskawki na wierzch
Wykonanie:
  1. Przygotować galaretkę. Odstawić w chłodne miejsce. (Monitorować czy nie tężeje zbyt szybko.)
  2. Żelatynę wsypać do małego garnuszka. Zalać niewielką ilością zimnej wody - tak, by przykryła proszek. Odstawić do napęcznienia na około 10 minut. Po tym czasie postawić garnek na piecu i podgrzewać aż do rozpuszczenia żelatyny. Uważać, by się nie zagotowało!
  3. Truskawki przeznaczone na wierzch pokroić w plasterki. Odłożyć.
  4. Twaróg zmiksować z jogurtem, cukrem pudrem i rozpuszczoną żelatyną. (Można najpierw do garnuszka z żelatyną dodać kilka łyżek masy twarogowej, wymieszać i całość dodać do reszty twarogu.) Połowę masy przełożyć do innego naczynia.
  5. Do jednej części masy dodać zmiksowane truskawki, wymieszać.
  6. Do drugiej części masy dodać startą czekoladę.
  7. W tortownicy, w pierwszej kolejności rozłożyć masę różową. Schłodzić nieco w lodówce.
  8. Na masę truskawkową wyłożyć masę starciatella. 
  9. Rozłożyć truskawki w plasterkach.
  10. Połowę galaretki wylać na truskawki. Najlepiej stopniowo, łyżką. Odstawić do lodówki. Kiedy nieco stężeje - przelać resztę galaretki. (Galaretkę przekłada się łyżką i na 2 razy aby zapobiec wypłynięciu owoców na górę. Jeśli Wam to nie przeszkadza - można całą galaretkę przelać od razu na owoce.)

Smacznego :) 
Aneta.

sobota, 20 czerwca 2015

Aromatyczne breadsticks z serem.

Zapraszam dziś na pyszną przekąskę :) Ciasto jak na pizzę, zagniecione z dodatkiem sporej ilości ulubionych ziół, zapieczone pod serową kołderką. Pokrojone w paski, zjedzone w okamgnieniu :) Pyszne :) 
Zachęcam do podjęcia próby przyrządzenia dania również osoby beż doświadczenia z ciastami drożdżowymi. Zwłaszcza jeśli macie urządzenie wielofunkcyjne, taką misę z nożami. Zrobi wszystko za was. Wy tylko zjecie ;)


Składniki:
  • 260 g mąki (osobno odłożyć 2 łyżki)
  • 100 + 60 ml ciepłej wody
  • 20g świeżych drożdży
  • 1 łyżeczka soli
  • 1/2 łyżeczki cukru
  • 1,5 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 łyżka ziół prowansalskich
  • 1 łyżka bazylii
  • 1 łyżka rozmarynu
  • ser żółty (dowolny, ulubiony - starty)
Wykonanie:
  1. Do naczynia w którym będą rosły drożdże wlać 60 ml ciepłej wody, rozkruszyć drożdże i mieszać aż się rozpuszczą. Dodać odłożone 2 łyżki mąki, wymieszać. Odstawić najlepiej w ciepłe miejsce*, koniecznie naczynie nakryć ściereczką. Poczekać aż drożdże wyrosną, tzn powiększą swoją objętość co najmniej dwukrotnie.
  2. Do osobnego naczynia (najlepiej misy urządzenia wielofunkcyjnego z nożami) wsypać mąkę, sól, cukier, zioła oraz dodać oliwę.
  3. Kiedy drożdże odpowiednio wyrosną - dodać je do mąki i włączyć maszynę. Można oczywiście wyrabiać ciasto ręcznie. Składniki wstępnie wymieszać, później stopniowo dodawać pozostałe 100ml ciepłej wody. Wyrabiać do momentu kiedy ciasto będzie jednolite i nie będzie kleiło się do rąk. Jeśli wyrabiacie maszynowo - będzie to dosyć szybko. Po dotknięciu palcami ciasto ma być elastyczne i nieprzywierające.
  4. Wyrobione ciasto uformować w kulkę, przełożyć do miski i odstawić w ciepłe miejsce*.
  5. Kiedy ciasto podwoi objętość rozgrzać piekarnik do 250*C.
  6. Ciasto wyłożyć na blat lub stolnicę i rozwałkować lub nadać kształt palcami, tzn. ugniatać opuszkami palców w różnych kierunkach - pamiętając o przekładaniu z jednej strony na drugą. 
  7.  Uformowany placek posypać serem.
  8. Zapiekać przez ok. 10 min. Do zarumienienia się brzegów.
  9. Pokroić w paski. Podawać z ulubionym dipem bądź sosem pomidorowym.
* Kiedy chcę, by zarówno drożdże jak i ciasto wyrosło szybko, wkładam naczynie do lekko nagrzanego piekarnika - 30-40*C.

Smacznego!
Aneta :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...